Blog > Komentarze do wpisu
O chałupce w Stróży i wiosennej zimie...

Syn przysłał mi parę godzin temu takie  zdjęcie zrobione 20 kwietnia 2017 o godzinie 18.

Ci co czytają moje wpisy pamiętają może zdjęcia z obiadu robionego na raty na tarasie chatki w Stróży?

To właśnie w tej chałupce w lesie było. Postanowiłam pokazać Wam to zdjęcie , bo w ten sposób dla samej siebie je utrwalę. Nie na darmo ktoś kiedyś napisał, że bloga pisze się nie tylko dla innych lecz również dla siebie.

 

Wydawało się, że już pożegnaliśmy zimę i przywitali wiosnę, a tymczasem...Wszystko przez to pewnie, że w tym roku w gronie turystyczno-harcerskim świętowaliśmy POWITANIE  WIOSNY  bez Marzanny, gdyż uznaliśmy, że zarówno topienie jak i palenie jest mało ekologiczne.

Skoro już o tym piszę pokażę Wam jak to wyglądało.

 Było ognisko, różne smakołyki na stole, ale nie było Marzanny.

A dawniej (na tej samej działce na Bielanach) wspólnie robiliśmy Marzannę z którą potem szliśmy z nią nad Wisłę .

 Albo paliliśmy w ognisku.

Miałam tylko pokazać zdjęcie domku w Stróży a skończyłam na działce na Bielanach...

piątek, 21 kwietnia 2017, makowka9

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
ilenka50
2017/04/21 14:10:41
Czyli w zeszłym roku o tej porze też było śniegowo?
-
makowka9
2017/04/21 14:14:19
Dzięki Ilenko za zwrócenie uwagi -to zdjęcie z wczoraj. Tylko późna pora mnie tłumaczy, że napisałam rok 2016. Błąd poprawię, ale naszą "rozmowę" zostawmy , bo świadczy o Twojej spostrzegawczości.
-
2017/04/21 20:42:22
Na milion procent zgadzam się z zakończeniem trzeciego akapitu! :-)))))
-
2017/04/21 20:55:37
Ciekawe te obyczaje. U nas się już marzanny nie topi.
-
2017/04/25 21:12:01
Oby ludzie tylko marzannami zaśmiecali krajobraz, bylibyśmy w czołówce proekologicznej!... ;((
-
makowka9
2017/04/27 23:54:01
BBM. W 100 procentach się z Tobą zgadzam. Od paru lat wspólnie robiliśmy Marzannę, potem w kolorowym , wesołym pochodzie szliśmy z nią nad Wisłę. Kolorowym, bo kiedyś ustaliśmy, aby każdy ubrał się kolorowo, wiosennie. Zabawa była doskonała. Najwięcej śmiechu było w czasie robienia kukły. Staraliśmy się, aby były to materiały , które szybko w wodzie zbutwieją.
Wtedy jeszcze topienie Marzanny nie było tak popularne, więc na widok naszego pochodu ludzie z przejeżdżających samochodów zwalniali, przyglądali się, machali do nas.
Kiedyś nawet ktoś napisał do Kroopki (chyba ze Szwecji?) czy może udostępnić zdjęcie Marzanny z bloga na wystawę jako dowód na kultywowanie tradycji ludowych (wpis był mój, ale właścicielem bloga jest jednak Kropka)
Potem topienie Marzanny zrobiło się popularne, a potem znów okazało się, że jest to nieekologiczne...
-
2017/04/28 11:47:23
Myślę, że to jeden z sympatycznych obyczajów, wart kultywowania. :)
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl